Przejdź do treści

1000 lotów odwołanych, ceny wyraźnie w dół

Już ponad 1000 rejsów  linii lotniczych z Bliskiego Wschodu nie wylądowało w Tajlandii od rozpoczęcia konfliktu, w który uwikłane są kraje z Półwyspu Arabskiego. Każdego dnia odwoływane są kolejne loty, a Tajlandia liczy straty spowodowane mniejszą liczbą turystów.

Najbardziej oblegane turystycznie miejsca w Tajlandii może nie świecą jeszcze pustkami, ale wyraźnie widać spadek liczby odwiedzających. Ponad 1000 lotów oznacza szacunkowo między 300 a 400 tysięcy mniej turystów i tyle samo pustych miejsc noclegowych, niewykorzystanych foteli w lokalnych autobusach i taksówkach albo odwołanych rezerwacji na popularne rejsy i inne atrakcje, z których każdego dnia korzystają ci, którzy do Tajlandii przyjeżdżają na wakacje.

Na lotnisku Suvarnabhmi w Bangkoku wciąż wiele lotów jest wstrzymanych

Najwięcej w Bangkoku i na Phuket

– Zdecydowana większość odwołanych lotów nie dotarła na Suvarnabhumi, główne lotnisko w Bangkoku. Niewiele mnie samolotów odwołano na lotnisku w Phuket, najbardziej popularnej turystycznej destynacji w Tajlandii. Samoloty nie przylatywały też na lotniska w Krabi, Chiang Mai i na Don Mueang, czyli drugie lotnisko w stolicy Tajlandii – informuje prezydent państwowej spółki Aeronautical Radio of Thailand, Surachai Nooprom.

Połączenia z przesiadką na Półwyspie Arabskim obsługiwały dużą część lotów z Europy, w tym także z Polski. To popularny sposób podróżowania do Tajlandii i innych krajów Azji Południowo-Wschodniej z kilku względów. Po pierwsze, loty obsługują renomowane linie lotnicze, z których chętnie korzystają turyści. Po drugie, łączny czas lotu jest znacznie krótszy, niż połączenia przez Chiny, najczęściej z przystankiem w Pekinie. No i po trzecie, przerwa z Dosze, Dubaju czy Abu Dhabi jest często wykorzystywana na szybkie zwiedzanie tych miast leżących w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Najpierw wzrost, a później mocno w dół

Na początku konfliktu, kiedy masowo odwoływano loty powrotne przez Półwysep Arabski, w Tajlandii utknęły dziesiątki tysięcy turystów. Z powodu ograniczeń w ruchu lotniczym, ne mogli wydostać się z Azji. W pierwszym tygodniu marca ceny hoteli w okolicach lotnisk podskoczyły zdecydowanie w górę. Kiedy te się wypełniły, wzrastały też drastycznie ceny noclegów w całym Bangkoku czy całej prowincji Phuket.

W miarę, jak linie lotnicze zaczęły realizować loty w ograniczonym zakresie i zabierać turystów z Tajlandii, ceny hoteli wracały do normy. Teraz, ze względu na mniejszą liczbę zainteresowanych, noclegi są wyraźnie tańsze, niż w analogicznych okresach w minionych latach. Brak pełnego obłożenia zmusza właścicieli do wprowadzania promocyjnych ofert. W Bangkoku znaleźliśmy dwuosobowy pokój w czterogwiazdkowym hotelu na w centrum z dwoma basenami i śniadaniem za… 43 Euro za dobę.

Wiele firm turystycznych obsługujących wycieczki, rejsy czy kilkudniowe „objazdówki” mówi o zdecydowanie mniejszych zyskach i spadku zainteresowania, jaki można zauważyć od kilku tygodni.

Międzynaodowe lotnisko Suvarnabhumi w Bangkoku

Tajlandia patrzy w inną stronę

Już w pierwszych dniach marca liczba turystów, którzy przyjechali do Tajlandii spadła o blisko 9% tydzień do tygodnia. Największy odsetek stanowią turyści z Europy i Bliskiego Wschodu. W tym przypadku było to aż 18% – informuje Thienprasit Chaiyapatranun, prezydent Tajskiego Stowarzyszenia Hotelarzy.  To kolejny cios po pandemii, która spowodowała całkowite zamkniecie Tajlandii dla ruchu turystycznego, stanowiącego aż 20% przychodów kraju.

Władze Tajlandii liczą na turystów z innych rejonów świata. Liczą na państwa, które nie są zaangażowane w konflikt i z których loty odbywają się, jak wcześniej. Na szczycie listy są Chiny, Malezja i Indie. To właśnie Malezyjczycy znaleźli się na szczycie rankingu w ubiegłym sezonie. Aż 4.5 miliona mieszkańców tego kraju odwiedziło Tajlandię.

Tajlandia wciąż pozostaje jednym z najpopularniejszych turystycznych kierunków, nie tylko w Azji Południowo-Wschodniej. W 2025 roku Bangkok był najczęściej odwiedzanym miastem na świecie, z łączną liczbą ponad 30 milionów turystów. Stolica Tajlandii wyprzedziła Hong Kong (23.2 mln) i Londyn (22.7 mln).

fot. Świat Na 4 Stopy