Przejdź do treści

Alkohol w Tajlandii? Najpierw stójka i palec do nosa

Od kwietnia w Tajlandii obowiązują nowe zasady sprzedaży alkoholu. Dotyczą one nie tylko sklepów, ale także barów i restauracji, również w turystycznych kurortach. Od teraz zarówno sprzedawcy, jak i barmani oraz kelnerzy będą mogli przeprowadzić proste testy na trzeźwość i odmówić sprzedaży alkoholu osobom wyraźnie znajdującym się pod jego wpływem.

Nowe prawo zamieszczono oficjalnie w Królewskiej Gazecie. To odpowiednik naszego Dziennika Ustaw, w którym władze Tajlandii publikują wszelkie nowe przepisy, zarządzenia i regulacje.

Surowe kary i rygorystyczne zasady

Zgodnie z obowiązującymi od kwietnia zasadami, za nieprzestrzeganie prawa sprzedawcy i pracownicy punktów gastronomicznych będą mogli otrzymać grzywnę. W skrajnych przypadkach będzie im groziło nawet więzienie lub odpowiedzialność cywilna, jeśli okaże się, że sprzedali alkohol osobie, która jest pijana, a ta dopuściła się poważnego przestępstwa.

Przepisy nie określają jednak żadnych szczegółowych zasad i granicznych poziomów alkoholu we krwi. Ocena ma być subiektywna i należeć wyłącznie do sprzedawcy. W takiej sytuacji należy się więc spodziewać, że z obawy przed karami finansowymi i więzieniem, podejście do nowych przepisów będzie bardziej restrykcyjnego niż liberalnego.

Jednocześnie władze przekazały praktyczne porady, w jaki sposób weryfikować stan trzeźwości klientów. Przypominają one proste testy, znane z amerykańskich filmów i składają się z trzech punktów.

Bar na plaży w Tajlandii | 4stopy.pl

Bar na jednej z plaż w Tajlandii

Jak w amerykańskim filmie

Pierwszym testem jest test „palec do nosa”. Klient będzie proszony o zamknięcie oczu i wyciągnięcie ręki, a następnie dotknięcie palcem wskazującym do własnego nosa. Nieskuteczna próba powtarzająca się wielokrotnie może wskazywać na stan po spożyciu alkoholu.

Kolejną próbą, o której przeprowadzenie będzie mógł poprosić sprzedawca, jest „spacer stopkami” na dystansie około 3 metrów, w obu kierunkach. Jeśli testowana osoba straci równowagę więcej, niż raz albo będzie miała problem z utrzymaniem prostej linii, będzie to podstawą do odmowy sprzedaży alkoholu.

Trzeci test to „stójka” na jednej nodze w czasie 30 sekund. Zgodnie z sugerowanymi kryteriami, testowaną osobę będzie może uznać za pijaną, jeśli w tym czasie dwukrotnie podeprze się drugą nogą, całkowicie straci równowagę, albo przesadnie będzie używała ramion aby balansować ciałem.

Dodatkowo, sprzedawca może odmówić podania alkoholu, jeśli klient ma przekrwione oczy, wykazuje ograniczenia możliwości ruchowych lub brak równowagi, niewyraźną mowę, wahania nastroju, dezorientację, lub ma problemy ze zrozumieniem przekazywanych mu informacji.

Turyści sami sobie winni

Nie jest tajemnicą, że zaostrzone przepisy są efektem licznych incydentów, w których na przestrzeni ostatnich miesięcy brali udział przede wszystkim turyści. Wcześniej władze Tajlandii zaczęły się wycofywać z całkowitej legalizacji sprzedaży marihuany, uznając ją za częściowy błąd.

To efekt między innymi znacznego wzrostu poziomu drobnych przestępstw takich jak bójki, pobicia czy kradzieże w największych kurortach. Na czele listy znajdują się leżąca niedaleko Bangkoku Pattaya czy południowa prowincja Phuket.

Stosowanie powyższych zasad, uzgodnionych z Królewskim Kolegium Psychiatrów Tajlandii jest tymczasowym rozwiązaniem. Będzie stosowane do czasu wdrożenia bardziej szczegółowych i jednoznacznych testów na obecność używek w organizmie osoby, która chce kupić kolejną porcję alkoholu.

4stopy.pl