Przejdź do treści

Dwie ofiary w jednej z największych atrakcji Krabi

Dwie osoby zmarły w ciągu ostatniego tygodnia podczas wejścia na szczyt schodów prowadzących do Świątyni Tham Suea w tajskiej prowincji Krabi. To jedna z największych atrakcji turystycznych w tej części Tajlandii, którą każdego dnia odwiedzają setki ludzi. Znana jest bardziej jako Świątynia Jaskini Tygrysa.

Ostatnią ofiarą śmiertelną jest 56-letni turysta z Kanady. Mężczyzna stracił przytomność w okolicach tabliczki oznaczającej pokonanie 1100 schodów z łącznej liczby 1260, które wiodą na taras widokowy i do złotego posągu Buddy. Na miejsce natychmiast ruszyli ratownicy z fundacji Krabi Pitak Pracha. Pomimo próby reanimacji, turyście nie udało się przywrócić pulsu i funkcji życiowych.

Tiger Cave | 4stopy.pl

Na szczyt wzgórza prowadzi blisko 1300 schodów

Ze względu na dużą masę Kanadyjczyka, przetransportowanie ciała na sam dół wymagało użycia lin i noszy. Według świadków turysta wchodził na szczyt wraz ze swoją żoną, kiedy nagle stracił przytomność. Zaledwie kilka dni wcześniej w tym samym miejscu doszło do innej tragedii. W podobnych okolicznościach, niewiele od szczytu schodów zemdlał, a później zmarł 68-letni obywatel Tajlandii.

300 metrów i ekstremalne podejście

Świątynia Jaskini Smoka jest znana z ekstremalnie trudnego podejścia, które składa się z blisko 1300 schodów. Duża część z nich jest bardzo stroma a stopnie mają wysokość nawet 30 centymetrów. Szczególnie trudny i wyczerpujący fragment znajduje się na końcu szlaku, tuż przed wejściem na taras widokowy. Stąd, z wysokości ponad 300 metrów rozciągają się niesamowite widoki na prowincję Krabi.

Władze kompleksu ostrzegają, aby osoby z problemami z sercem lub układem krążenia nie decydowały się na zwiedzanie świątyni. Szczególną ostrożność należy zachować w okresach, kiedy temperatury osiągają swoje maksymalne wartości i rośnie wilgotność powietrza. Dlatego starszym i mniej przywykłym do fizycznego wysiłku turystom odradza się wizyty w Wat Tham Suea w marcu i kwietniu, kiedy pogoda najbardziej daje się we znaki.  Wycieczkę warto zaplanować wcześnie rano, aby uniknąć palącego słońca.

Przewyższenie 309 metrów i ponad pół kilometra wspinaczki

Jest łatwiej, ale to i tak wyzwanie

W ostatnich latach schody do świątyni zostały przebudowane tak, aby ułatwić turystom wejście. Te najbardziej strome zastąpiono mniejszymi i łagodniejszymi stopniami. W efekcie z niedawnych 1237 schodów zrobiło się 1260, ale dzięki temu podejście na sam szczyt nie jest aż tak ekstremalnie wyczerpujące.

O tym, jak niebezpieczne może być wejście na szczyt świątyni świadczy fakt, że lokalne władze skrupulatnie odnotowują wszystkie wejścia i wyjścia z kompleksu. Na dole trzeba przejść przez stanowisko kontrolne, w którym zapisywane są nasze dane, numery kontaktowe i dokładny czas wejścia.

Na schodach, obok zmęczenia, na turystów czekają też dziesiątki małp, żyjących w okolicznej dżungli i na znajdujących się dookoła skałach. Małpy nie zawsze są przyjazne i potrafią wyrywać torebki, telefony, butelki z wodą czy całe plecaki.  

Tiger Cave | 4stopy.pl

Ze szczytu wzgórza rozciągają się niesamowite widoki

Prowincja dla umiarkowanych

Krabi to jedna z najbardziej popularnych turystycznie prowincji Tajlandii, leżąca nad morzem Andamańskim. Stąd można popłynąć na słynne wyspy Phi Phi, zobaczyć zatokę Maya Bay z kultowego filmu The Beach czy odwiedzić dziewicze Koh Yao Yai i Koh Yao Noi.

Nadmorska miejscowość Ao Nang słynie z umiarkowanie imprezowego klimatu, nocnych targów z jedzeniem i hoteli położonych przy plaży z widokami na charakterystyczne, wapienne skały wyrastające z morza. Krabi jest swego rodzaju alternatywą dla głośnego i tętniącego życiem Phuket. Stąd każego dnia wypływają dziesiątki łodzi, na których turyści eksplorują okoliczne wyspy i zatoki.

4stopy.pl